Jak przystało na zwykłą codzienność za oknem szaro i leje, w domu bałagan, pranie w pralce, dzieci w piżamach, ja nieuczesana... Ale z umytą głową! Sukces poranka! Nie było już czasu na suszenie i układanie włosów, więc fryzura pozostawia wiele do życzenia, ale cóż gorsze dni się zdarzają.
... tylko dlaczego codziennie??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz